Menu

CO W NOSIE KRĘCI

Blog o perfumach

Comme des Garcons Carnation

elve

eugenolUwielbiam goździki. Na moim balkonie zawsze znajdą dla siebie miejsce, bukiecik tu, rządek tam. Ich intensywny, niemal nienaturalny zapach jest równie przejmujący i magiczny jak zapach maciejki - zresztą świetnie się ze sobą komponują, pozwalają rozróżnić niuanse w obu. Jednak moje umiłowanie woni goździków nie przekłada się na używanie perfum z wyraźnym śladem eugenolu. Mam z tym typem podobny kłopot jak z perfumami, których głównym tematem jest tuberoza, jaśmin, i generalnie białe, silnie pachnące kwiaty. Dominujące nuty tych kompozycji są tak silne, tak rozbudowane, że zasłaniają większość różnic pomiędzy pozostałymi składnikami. Mój nos "widzi" np. tuberozę, i jest tak tym widokiem przytłoczony, że dalej swym wzrokiem nie sięga.

goźdzk czerwonyPodobnie z pachnidłami goździkowymi. Czuję zapach drobnych kwiatów, niebywale przekonujący i żywy, niemal rozglądam się, pewna, że gdzieś tu sobie rosną te cuda natury. Ale kiedy goździkowa woń, zamiast pojawiać się i znikać w ruchach powietrza, trwa zawiesistą masą wokół mnie - zaczynam czuć się źle. W Carnation udaje mi się przez goździka przebić do róży i odrobiny pieprzu - i na tym kończy się nasza podróż. To nie jest zapach, którym łatwo oddychać, słodko-gorzki (z przewagą słodyczy), pikantny i korzenny. Może gdyby wystąpił w jakimś piekielnie dużym rozproszeniu - to jednak niełatwo uzyskać w perfumach. Prędzej czy później wszystkie goździkowe kreacje okazują się męczące, mimo początkowego mojego zachwytu. Nie dałam rady Garofano, Asja przytłaczała... Ha, był jeszcze Dianthus! No i podobnie Carnation, mimo swojego ogromnego uroku - nie nadaje się do noszenia. Do udawania lata - owszem. Najlepiej w dyfuzorze z cyklicznie włączającym się wiatraczkiem, emulującym nagrzany nad rabatką wiatr. Ale ciągle będzie mu brakowało zieleni spiczastych listków, śmiesznych, szypułkowatych łodyżek, i bardzo srebrnej - w towarzystwie czerwono-różowych płatków - rosy.

Carnation należy do czerwonej serii Comme des Garcons, w skład której prócz niego wchodzą Harissa, Palisander, rose oraz Sequoia. Znakomity pomysł jak i jego wykonanie, jakże dalekie od tego, co CdG ma do zaoferowania ostatnio.

Nuty: czerwony goździk, czarwony pieprz, róża (również oczywiście czerwona), goździki, egipski jaśmin.
Zamieszała: Evelyne Boulanger
Rok powstania: 2001

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • jgn

    Witaj, chciałabym się z Tobą skontaktować, a nie bardzo mam jak. Byłabym wdzięczna, gdybyś napisała na banana.blox@gazeta.pl.
    Pozdrawiam,

    Jagna

© CO W NOSIE KRĘCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci