Menu

CO W NOSIE KRĘCI

Blog o perfumach

Comme des Garcons Palisander

elve

palisanderMoja przygoda z Palisandrem zaczęła się dobrych parę lat temu, kiedy to okazyjnie kupiłam flaszkę w ciemno. Mój niedoświaczony nos orzekł wtedy, że to zaledwie kopia Organzy Indecence, i że nie ma sensu trzymać rozwodnionej wersji czegoś, czego duża butla stoi już na półce. Nie mam pojęcia, jak mogłam wtedy połączyć te dwa zapachy, choć wiem, że pierwotna intuicja była słuszna - oba opierają się na nucie drewna z drzew Dalbergia. Dziś jednak więcej je dzieli niż łączy, szczególnie ekspansywność - gdzież Palisandrowi do Organzy Nieprzyzwoitej (co swą mocą rozwiewa szaty)?

Najłatwiej przychodzi mi porównanie Palisandru do znanych mi już perfum. Brzmi jak mieszanka odcukrzonego Tam Dao z dużą ilością tłustego Iso E Super, a przynajmniej tej jego frakcji, na która nie mam anosmii. Opisanie Palisandru od zera, bez odwoływania się do gotowych konotacji jest znacznie trudniejsze. Spróbuję jednak.

Moja babcia miała w łazience urządzenie, którego chyba już nikt w naszym kręgu cywilizacyjnym nie używa - była to stara niemiecka wyżymarka, dwa walce obracające się w przeciwnych kierunkach, dość ściśle do siebie przylegające. Wyciśnięte ręcznie czy wywirowane pranie wpuszczało się - po sztuce - między tryby machiny, kręciło się korbą - spomiędzy wałów zaczynała cieknąć woda i resztki mydlin, i było to jakieś takie bezwzględne, i gwałtowne. W efekcie po drugiej stronie pojawiała się niewiarygodnie sucha sztuka materiału o fakturze zagnieceń przypominającej słoje na oheblowanej desce. Żeby otrzymać zapach Palisandru należałoby między zgniatacze wyżymarki wsunąć prawdziwą deskę, bez litości wycisnąć ją na wiór, a to co skapnie skrzętnie zebrać, odsączyć część wodną (charakteryzującą się rzeźwym, żywicznym zapachem), i zostawić czysty, lekki olejek - wyobrażam sobie, że pachniałby właśnie jak czerwona kompozycja Comme des Garcons. Lekko, mdławo, sandałowo i sucho. Kompletnie nie czuję wymienionych w składzie szafranu czy chili, w zasadzie ciągle płynie ze skóry jedna, okrągła nuta.

Palisander to kolejny, drzewny tym razem reprezentant braku, czysta, wymasowana abstrakcja drewna, swą opalescencją i nieuchwytnością pokrewna L'Antimatiere Les Nez.

Nuty: drewno z rdziny Dalbergia, czerwony cedr, papryczki chili, szafran, mirra.

© CO W NOSIE KRĘCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci