Menu

CO W NOSIE KRĘCI

Blog o perfumach

Creed Love in Black

elve

love in blackMiłość to duże słowo. Umieszczenie go w nazwie zapachu zawsze niesie ze sobą duże ryzyko nie sprostania tej nazwy wymaganiom. Wiadomo, miłość niejedno ma imię, i pewnie każdy wymawiający to słowo człowiek ma trochę coś innego na myśli. Trudno jednak jest mi się oprzeć wrażeniu, że nawet miłość odmalowana w czarnych kolorach powinna tchnąć pewną dozą ciepła i słodyczy, typowych dla tego wzniosłego stanu ducha, ba, pod osłoną cienia powinna ich przemycać całkiem sporo, i to w parze ze zmysłowością. Love in Black ogołocono z tych ciepłych, intymnych i ufnych pierwiastków. Jeśli ktoś mógłby tak kochać, to nie człowiek-człowieka, lecz jakiś smutny demiurg swoje cybernetyczne, pozbawione gruczołów potowych i łzowych dzieci. Dzieła udane i estetyczne, odgrodzone od świata uczuć grubą taflą mroźnego szkła.

Love in Black rozpoczyna się wielce obiecująco, pudrowy fiołek miesza się z białymi kwiatami i chrupką, orzechową nutą, która zostaje szybko zastąpiona typowo kolońskim cedrem. Potem całość coraz mocniej skuwa zimno i ciemności - irys, mimo skórzastego powiewu pozostaje tym samym, dobrze znanym, wyniosłym akordem, lawenda i bergamotka podkreślają jego srebrzystość. Ostatecznie pozostaje dość typowa woda o męskim zadęciu i fioletowej poświacie.

noc polarnaMiłość w czasach nocy polarnej, gdzieś w głębi kontynentu, gdzie zawsze jest sucho - może o tym jest ten chłodny i ciemny zapach? Może ciekawa, ale nie moja to bajka, i nie moje fiołki w lodzie.

Nuty: czarna porzeczka, róża; fiołek, jaśmin, cedr; irys, goździki, piżmo.
Rok powstania: 2008
Twórcy: Olivier i Erwin Creed

(http://www.twojapogoda.pl , http://www.creedperfumes.us)

© CO W NOSIE KRĘCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci