Menu

CO W NOSIE KRĘCI

Blog o perfumach

Comme des Garcons LUXE Patchouli

elve

comme des garcons luxe patchouliKiedy Comme des Garcons wypuszczało w zeszłym roku serię LUXE, miałam mieszane uczucia. Najwyższej jakości, trudne do zdobycia składniki, wysoka koncentracja esencji skutkująca zadziwiającym wyrafinowaniem zapachu i jego przedłużoną trwałością - ileż razy już to słyszałam! I te domniemane bujdy miały być uzasadnieniem bijącej w niebo ceny. Mój sceptycyzm wydawał mi się jak najbardziej uzasadniony i z tym większa radością przychodzi mi się z niego wycofać: obie propozycje z serii LUXE są godne uznania i po prostu piękne.

LUXE Patchouli nie ma w sobie nic z ponurego, stęchłego klimatu zawilgłej dziewiętnastowiecznej kamienicy. Miast blado kiełkujących kartofli widzę, a raczej czuję puchaty kokon przypraw i kakao, absolutnie wytrawny i niemal nie-perfumowy. To zioła podbite pieprzem, zadziwiająco lotne, niemal kadzidlane. dragofly wingDla nosa znudzonego utartymi ścieżkami, wiodącymi od owocowych otwarć, poprzez kwiatowe serca, aż do drzewno-piżmowych baz, droga obrana przez LUXE Patchouli zachwyca niekonwencjonalnością. I chyba coś jest na rzeczy ze starannym dobraniem surowców, bowiem nawet rosołowo-kiszona nuta, wyzierająca od czasu do czasu, niczym ukryty w kącie spiżarni słoik sprzed kilku sezonów, nie powoduje niesmaku, lecz dodaje pikanterii. Miękkie, podłużne łoże kokonu daje spokojnie dojrzeć gwieździe przewodniej, która w końcu z gracją się z niego wydobywa. Bez przełomów i nagłych porywów, z delikatnością owada, by przypadkiem nie połamać kruchych kończyn, nozdrzom ukazuje się paczula, jeszcze trochę pognieciona, ale już świetlista i prostująca skrzydła. Po kilku chwilach pozornego bezruchu, pełnego napięcia przycupnięcia gdzieś na pniu drzewa, zrywa się do pewnego, perfekcyjnego lotu. To ważka - zielono-niebieska, nieprzewidywalna, primadonna przezroczystego żywiołu.

dragonfly - ważkaKocham latać, podziwiam latające maszyny, a największym, niemal boskim uwielbieniem darzę helikoptery. To idealne twory, tak przepełnione mocą, że ludzkie karki same się przed nimi kłonią, a oczy nie mają czelności spojrzeć pomiędzy wirujące śmigła. Kto był przy lądującym/startującym helikopterze ten wie, jak piorunujące wrażenie wywiera szalejący płat metalu, jak apokaliptycznych zniszczeń dokonałaby siła odśrodkowa niespodziewanie uwolniona od osi. Ważka, która lata w LUXE Patchouli to taki właśnie zwierząco-magiczny wiropłat, kapitalny wytwór ewolucji, naturalne skrzyżowanie mocy helikoptera i czaru tęczującej wróżki. Skrzydła migoczą zwodniczo, słychać wyraźny furkot, smocza mucha pozostaje jednak nieuchwytna, za szybka, za zwrotna.

To jedna z trzech najpiękniejszych paczul, jakie testowałam. Otwarcie przypomina mi szumne, żyzne Borneo 1834 Lutensa, które jednak w porównaniu z paczulą CdG traci, jest przy niej niemal wypolerowane i trochę słodsze. LUXE Patchouli otwiera się głębiej i bardziej mięsiście, również w sensie dosłownym. Z kolei tam, gdzie Patchouly Profumum bije spokojnie do góry i jest nieruchome, LUXE Patchouli - jak pisałam - leci i brzęczy. Największą niespodziankę szykuje jednak na koniec, kiedy to - nie do końca wiem, czemu, jestem ciągle na tropie, podejrzewam miks drzewa, paczuli i wanilii - moje serce zaczyna szybciej bić, wyławiając z zapachowej symfonii echa mocarnych tupnięć Słonia Kenzo, mojej wielkiej, z niczym nieporównywalnej miłości, która, jak każda stara miłość, nie zamierza rdzewieć. Tym łatwiej będzie LUXE Patchouli zostać miłością nową - nie dość, że jest sama w sobie zachwycająca, to jeszcze przypomina tego najpiękniejszego - przez upływ czasu i zmęczenie utraconego - Graala.

Nuty: biały pieprz, kozieradka, lubczyk, ekstrakt z dębu, opoponaks, paczula, cedr, wanilia, sandałowiec, wetiwer.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • perfumiarz

    Polecam Ci "Zapach twojego oddechu" Melissy P. Jest tam o ważkach, poza tym dobra książka. p.

  • elve

    przeczytałam kiedyś-tam. nie podobała mi się, napisana kiepskim językiem - lub źle przetłumaczona. w dodatku mało o zapachach :)

© CO W NOSIE KRĘCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci