Menu

CO W NOSIE KRĘCI

Blog o perfumach

Chanel Cuir de Russie

elve

Jest cała kategoria zapachów inspirowanych Rosją - najwdzięczniejszym poznanym przeze mnie przedstawicielem tej grupy jest oczywiście Ambre Russe Perfum d'Empire, któremu to osobnikowi poświęcę więcej czasu w stosownym momencie. Tymczasem jednak chcę powiedzieć parę słów o innym reprezentancie Rosji w perfumowym świecie, należącym do starszyzny Cuir de Russie.

O ile Ambre Russe dorobiło się ksywy: żul, a przez tych, dla których okazał się być poetą, człowiekiem-duszą, zwane jest z pełną sympatią pijanym Ruskiem, o tyle Cuir de Russie jest Ruskiem okrutnikiem rodem z KGB. Wszyscy upierają się przy tym, że to niezwykle kobiecy i elegancki zapach - z drugim trudno się nie zgodzić, ale kobiecy? Cuir de Russie to mężczyzna o postawie koszykarza i potężnych dłoniach, zdradzających raczej umiłowanie do bejsbolowej pały niż umiejętność zgrabnego objęcia fortepianowej nony. Zrazu przyjemny i szarmancki, otumania kobietę zielonymi dywanami pieniędzy, i przywodzi ją do szybkiego ślubu, by jeszcze podczas trwania miodowego miesiąca ukazać swe prawdziwe, przegniłe oblicze człowieka mafii. Bezwzględny cynik o niezłej inteligencji i nadprzeciętnej sile zaczyna batożyć nieszczęsną białogłowę przy byle okazji, znęcać się nad nią z wąskim uśmiechem na ustach. Ten sadysta zawsze daje nadzieję na to, że znormalniał, że od dziś będzie lepszy, i zawsze tę nadzieję depce swoim wyglansowanym czarnym butem z metalowym czubkiem dla niepoznaki obciągniętym skórą. Połączenie irysu, ylang-ylang, jaśminu i wetiweru ze skórą zaowocowało w tych perfumach efektem przytłaczająco lubieżnym, niemalże wstrętnym. Obiecujące nuty bazy nie są w stanie przebić się przez grubą jak sieć Szeloby siatkę bezeceństw.
Cuir de Russie kojarzą mi się z brutalnym, sadystycznym gwałtem, dokonanym na kosztującej majątek skórzanej sofie, w zaciszu kapiących luksusem, domowych pieleszy, które stały sie dla kogoś więzieniem; gwałtem odprawionym bez większych emocji, poza seksualną przyjemnością, dla samego poniżenia ofiary.

Nuty: olejek bergamotkowy, olejek szałwiowy, cytryna, mandarynka, kwiat pomarańczy, goździk, olejek cedrowy, jaśmin, irys, róża, wetiwer, ylang-ylang, ambra, heliotrop, skóra, opoponaks, styrak, wanilia.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • ormal

    Czesc. jak robisz to, że wokół obrazków możesz umieszczać tekst??

  • larvva

    skad ty bierzesz te perfumy!

    po twoim opisie mam ochote sprawdzac na swoim nosie kazde!
    a juz rosja!
    i jeszcze skojarzenia jakie;-)

  • elve

    larvva, glownie od znajomych plus dekanterzy plus to co dostaje na zakupach w internecie. ale glownie to znajomi z podobnym zboczeniem.

© CO W NOSIE KRĘCI
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci